"Mam ochotę.. wymienic wszystko na nowe, siebie też.."
Rzygam już codziennością.
Miejscem gdzie mieszkam, ludźmi.. tym co było, sobą.
Bez opinii, bez przeszłosci jaka za soba ciągnę.. co sparwia, że lepszej nie czuję
aby nadchodziła. Kurwa mac, naprawdę.. rzygam tym dalej niż widzę..
Na myśl o tym, że zyję tak poprostu.. bez kurwa kontretnego zajebanego w dupe celu.
To jest straszne, bo nie wiem gdzie sie wsadzic, a najchetniej poszłabym się zakopac.
Mam ochotę wymienic jego, siebie i życie na lepszy model.
Pierdolic to dziecko, to mieszkanie.. to wygadywaanie, to toskyczne wszystko.
Zniknąc, zapomniec.. udawac kogos innego, w końcu byc szczęśliwa jak kiedyś!
Jak jeszcze w sumie.. niedawno, kiedy miałam wszystko w dupie, głeboko.
"I czasem sobie marzę, by byc kims innym. Urodzic sie w innym miejscu.
Życ z innymi ludzmi. Byc dla innych, kochac innych i plakac przez
wartych tego naprawdę ludzi. Nie przeżyc tego co przezyłam.
Nie doświadczyc tego co doswiadczyłam. Nie płakac i tęsknic przez takie
ścierwa, które tak naprawdę maja to w dupie - zawsze mieli, ogólnie rzecz biorąc.."
Więc tak myślę.. chyba wyjadę, bo to najsensowniejsze, ze wszystkich wyjsc.
Nic i nikt mnie tu nie trzymie, raczej.
Miłego wieczoru życzę i aby któraś z was, choc raz na jakiś czas..
usłyszała ten magiczny zwrot "Dobrze, ze jestes" ;-)
"Nie wiem czego chcę.. - nie wiem tez czego bym nie chciała"



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz