stycznia 25, 2013

"Jak to się robi, a jak.."

"Jak to się robi, a jak.. zrobiłam to ja!"
 
 
 
Dużo osób już się pytało mnie, jak doszłam do tak jasnych blond (platynowych) włosów z tak ciemnych jak miałam (czarnych), żeby były tak ładne jak mam je obecnie ja.
 
 
 
Jak powinno się to z reguły robic, przede wszystkim:
zachowac rozum, nie przekraczacz czasu rozjaśniania, przestrzegac się do zaleceń w ulotce, nie rozjaśniac kilka razy do miesiąca, tygodnia, a co gorsza dnia[!] mocno odżywiac włosy specjalnymi preparatami do włosów rozjaśnianych, po ewentualnym mocnym zniszczeniu i wysuszeniu włosów - podciąc.
 
 
Teraz opiszę (drastyczną prawdę) jak zrobiłam to ja:
nie oszczędzałam włosów, nakładałam środki rozjaśniające w kremach, proszkach
i pod różnymi postaciami ile tylko się dało, byle by w szybkim czasie uzyskac platynowy łeb.
Ubzduraałam sobie, pomimo iż miałam już łaadny słoneczny blond (zdj.2) 
(wtedy dla mnie to było tragedią miec słoneczko polsatu na głowie) to chcę jaśniejszy o wiele tonów więcej[..]
 
 
 
[..] więc bezkompromisowo dałam się w dalsze działanie.
W około 2 tygdonie, z czarnych (farbownych) włosów (zdj.1), uzyskaałam plantynę.(zdj.3)
(Którą kiedyś uwielbiałaam O ZGROZO!)
 
 
3.
1.
 
 
2.
 Pomimo, że wreszcie miaałam wymarzony kolor (zdj.3) to nie obyło się bez żalu, bo z moich długich naturaalnych ślicznych włosów dużo za łopatki, a prawie przed pas zostało wspomnienie.. czyli: COŚ ZA COŚ.
Byłam posidaczką blond włosów.. równo do ramion!! KU#WA.
(Kolej rzeczy wiadoma, czekało mnie znów przedłużanie - tym razem, obowiązkowe.) -> Kolejna notka.
 
 
 
Nie muszę przypominac, że były zniszczone, przesuszone i co miesiąc musiałam je dobijac farbowaniem odrostu, ale pocieszałam się faktem, że w końcu mam taki kolor jaki chciałam miec zawsze, naparawdę.. od zawsze marzyłam byc niebieskooką blondynką. 
(wymarzone oczy uzyskałam przez soczewki, solar blue <cwaniak2> haha)
 
 
 
Jednak jest tego dobraa strona, bo to dowód naa to, że pomimo ceny jaką trzeba zaapłacic*
możemy zdobyc to czego chcieliśmy od zawsze!
ALE! Nie radzę takiej radykaalnej zmiany, pomimo że moja przygoda toczyła się 5 lat temu i nie miałam do dyspozycji takich preparatów i takiej ilości jaka jest teraz, to trzeba pamiętac, że cierpliwosc jednak popłaca.
Nie róbcie w tydzien z brunetki - blondynki.
Warto zrobic to z głową, robiąc delikatne kąpiele rozjaśniajace, ogrom pasemek etc.
 



Szczerze odradzam, jeśli masz:
       - krótkie włosy lub jesteś w trakcie zapuszczania
      - włosy okropnie słabe i bardzo podatne na zniszczenia
- już mocno zniszczone włosy i maksymalnie przesuszone
- nigdy nie farbowałaś włosów, masz trwałą lub naturalnie
kręcone bądz farbowane na jakis ostry i bardzo żywy odcien.
 
 
 
 
Napiszę jeszcze, żeby potem nie było, że do złego was nakusiłam!  
Nie bierzcie, ze mnie przykładu proszę!
Ponieważ, każdy ma inne włosy i na każdych rozjaśniacz działac będzie inaczej, więc działajcie, dobierajcie czas i kosmetyki  indywiduaalnie do swoich włosów i ich oraz waszych potrzeb. Tak dla bezpieczeństwa.
 
 
 



 
PS: Bo by miec włosy tak ładne jak mam teraz, musiałam się niezle pokombinowac i namęczyc, żeby 'każda' mi ich zazdrosciła, także za was też trzymam kciuki zakłopotane brunetki i wszystkie inne dziewczyny! =* 
 

+ możecie pytac, w miarę możliwosci postaram sie odpowiedziec i pomóc.
 
 
 
 
 
"Nie po trupach, a powoli do celu!"
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz