"Nie żeby coś.. ale zrobiłam w końcu coś pożytecznego"
Mówie w końcu, bo z reguły obijam się i czekam, aż kolejny nudny dzień sie skończy - mianowicie, zrobiłam harmonogram mycia klatki schodowej. Niby nic, ale jednak przy planowaniu dat do końca roku można się nieźle powkurwiac.. się myląc.
Notka nie o tym o czym powinnam napisac więc - chciałam się tylko skromnie pochwalic.
I poinformowac, że jutro zaczynam "dietę" która na celu ma mi pomóc w zrzuceniu kilku kilogramów z brzucha, bo chociaż niby zawsze mogło byc gorzej, to jednak nie podoba mi się obecny jego wygląd i pomimo wszystko radykalnie zmienię go w ideała! ♥ (zdjęcie niżej)
taki brzuch, to wcięcie - cooś pięknego! ♥
Czyli trzymac kciuki! Bo od jutra przez 13 dni, (patrząc na jadłospis) zaczyna sie dla mnie głodówka i cwiczenia, które od kilku lat są mi obce, dosłownie!
Więc chyba umrę.. :c
"Facet, nie pies - na kości nie leci.. ale też nie sikorka, żeby słoninę wpierdalc"
Czyli trzymac kciuki! Bo od jutra przez 13 dni, (patrząc na jadłospis) zaczyna sie dla mnie głodówka i cwiczenia, które od kilku lat są mi obce, dosłownie!
Więc chyba umrę.. :c
"Facet, nie pies - na kości nie leci.. ale też nie sikorka, żeby słoninę wpierdalc"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz