stycznia 23, 2013

"Wszystko poszło się.."

 
"Wszystko poszło się.. poszło na marne, no"
 
 
 
Ogólnie rzecz biorąc - porażka dziś. Ze wszystkimi, we wszystkim.. rzygam już tym.
Nie dostałam pieniędzy, biegałam z papierami jak kretynka, zapominałam, wracałam, wkurwiałam.. do tego moja nadzieja o jego pogrzebie prysła, i najgorsze! 
Zawaliłam już totalnie moja "ukochaną" dietę.. więc okropny dniu, kończ sie już!
 
 
 
z serii.. "dietowe" hah



Postanowiłam, zacząc ją jeszcze raz..
..ale na pewno nie w tym miesiacu!
 
Chcę uregulowac na swój sposob wszystko i potem zacząc z kimś razem, żeby się móc wspierac i opieprzac w razie wu. Samemu jest strasznie, zero wsparcia, nudno (a jak nudno to wiadomo, ze się z nudy je przeważnie..) a do tego, nie ma jakos motywacji.
 
 
Ogólnie, razem raźniej.. zawsze i we wszystkim.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A wyrzucajac swoje gorzkie żale: jestem z siebie niezadowolona.. zła! Strasznie na siebie złaaaaa! Bo zawiodłam.. a to najgorsze co może byc - zawodzic samą siebie.
 "Jestem beznajdziejna" tak sobie powtarzam to od czasu kiedy dostrzegłam, że nie mam wystarczająco sił by spełnic to co sama sobie obiecałam w danej kwestii..
 
 
 
Wy peewnie się zastanawiacie, dlaczego tak naraz mi się zachciało schudnac..
Otóz, "naraz" zgrubłam, zauwazylam że mój brzuch nie jest taki jaki był.
Taki jaki chciałabym, żeby był. Nie podoba mi sie on w ogóle juz, wiec chcąc nie chcąc coś z nim zrobic będę musiała.. strasznne, bo ani nie wiem kiedy i dlaczego, tak przytyłam.
 
 
 
Mam 63kilo! Porażka.
Ważyłam zawsze 50 potem doszłam do 55 i tak mi sie waga trzymała latami.
A teraz naraz, jakies brzydkie radykalne zmiany..
Juz sama nie wiem, co zrobic zeby waga spadła "na pewno" i to konkretnie..
Zaczynam miec obsesję na tym pukncie, zauważyłam.
 
 
 
 
 
"Złość na sa­mego siebie jest wprost pro­por­cjo­nal­na do głupo­ty jaką po­pełni­liśmy"
 
 
 
 
 
 
 

8 komentarzy:

  1. Nie jesteś sama ja też zawsze ważyłam 50kg a ostatnio wchodzac na wage przeraziłam się waże 58 ;/
    Taaa Ty masz obsesje na punkcie wagi a ja na tle włosów! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, boroki fest =D
      a co z włosami nie tak znowu?

      będziemy za jakiś czas wyglądały jak ofiary MC :D nic tylko się cieszyc =D

      Usuń
  2. Cześć:) Na tamtym blogu pytałaś się kim jestem, Halina- miło mi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A tak nawiązując do notki to jak miałam 19 lat to mi sie przytyło 10 kg więcej, a wcześniej ważyłam ok 48, jakoś specjalnie więcej nie jadłam, żeby mi tak waga skoczyła, a większości diet to o dupe rozczaś, jeszcze bardziej mi się jeść chciałoo po nich :P Nie wiem jakim cudem ale waga potem sama spadła jak skończyłam 21 i tak od pół roku mam znowu 48 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spadła aż tyle? kurde, zazdroszczę Ci! Ja już opadam z sił, nie wiem co będzie najskuteczniejsze.. a cierpliwości brak, niestety.

      Usuń
  4. Najlepiej zaopatrzyć się w chrom , jak się go regularnie bierze, to się potem nie ma ochoty na słodkie :P dobra jest zielona i czerwona herbata, błonnik i dobrze jest nie łączyć węglowodanów z białkami, tylko je jeść w odstępie od siebie ok 3-4 godzinnym , wtedy się szybciej trawi i spala :)dobra jest dieta 1000 kcal, tylko, że takie liczenie kalorii jest czasochłonne ;/i trzeba jeść 5 posiłków dziennie ale w małych porcjach, szybciej się trawi i nie jest się, aż tak głodnym :)

    OdpowiedzUsuń